Nowy trend: pielęgnacja kanapkowa


Witajcie!

Najnowszy trend w pielęgnacji skóry twarzy nazywany jest pielęgnacją kanapkową lub warstwową. Kosmetolodzy doszli do wniosku, że jeden kosmetyk do wielu zadań jest passé. Lepsze efekty osiągniemy, gdy dostarczymy skórze potrzebne jej składniki w kilku etapach.


Nakładanie na twarz kolejnych warstw kosmetyków tak, by składniki w nich zawarte zadziałały jak najlepiej to metoda, którą zapożyczyliśmy z Azji, a konkretnie z Japonii. Kobiety z kraju kwitnącej wiśni przywiązują dużą wagę do kilkustopniowego rytuału pielęgnacji, który pomaga im zamaskować niedoskonałości skóry – z natury dość bladej, cienkiej, suchej i skłonnej do podrażnień.



Warstwa 1szykujemy bazę
To może być tonik, lotion, płyn micelarny lub na bazie olejków, ale też woda termalna w sprayu, a od czasu do czasu maseczka oczyszczająca. Ważne, żeby skórę dobrze przygotować na przyjęcie składników odżywczych. Nowością są tak zwane startery pielęgnacyjne do nakładania przed serum lub kremem – zwykle w opakowaniach z dozownikiem lub pipetką. Przygotowują skórę do przyjęcia kosmetyków pielęgnacyjnych – zmiękczają ją i rozpulchniają. Niektóre startery pomagają oczyścić naskórek z toksyn, lekko go złuszczają i nawilżają.

Warstwa 2 – mocne uderzenie
Do akcji wkracza serum, ampułka lub koncentrat. To one podczas pielęgnacji kanapkowej dostarczą skórze najważniejszych dla niej substancji. Od kremu różnią się przede wszystkim stężeniem składników – jest ono wyższe. Poza tym mają lekką, płynną lub półpłynną konsystencję, dzięki której łatwiej „przemycą” cenne składniki do skóry. Często wystarczą zaledwie dwie-trzy krople, by wywołać lepsze napięcie naskórka. Preparaty z kwasem hialuronowym, kolagenem, komórkami macierzystymi – wybór jest duży, dobrze jest mieć różne i stosować je naprzemiennie, zmieniając co kilka dni.

Warstwa 3 – celujemy w słaby punkt
Co najbardziej dokucza Twojej skórze? Wypryski? Zmarszczki? Przebarwienia czy cienie pod oczami? Zadziałaj punktowo! Wybierz preparat do miejscowego stosowania, typu roll-on albo ze specjalnym aplikatorem – na konkretny problem, z którym się zmagasz i przystąp do ataku. Preparaty punktowe to odpowiedź na sygnały SOS wysyłane przez skórę.

Warstwa 4 – zabezpieczamy
Ostatnią, niezbędną warstwą naszej „pielęgnacyjnej kanapki” jest krem do twarzy. Okryje poprzednie warstwy i „przytrzyma” je na dłużej, by zbyt szybko „nie wyparowały”. Krem oczywiście dobieramy do skóry – w przypadku młodej – nawilżający, dla dojrzalszej – odżywczy, przeciwzmarszczkowy.

1. Maseczka głęboko oczyszczająca Noni Care – z wysoką zawartością glinki śródziemnomorskiej i ekstraktami z owoców egzotycznych.
2. Tonik Green Tea Pulanna – równoważący tonik do skóry, działa witalizująco, przeciwzapalnie i bakteriobójczo.
3. Płyn micelarny Inveo – delikatny lotion do demakijażu oczu.
4. Lotion P50W Biologique Recherche – złuszczająco-odnawiający lotion do skóry wrażliwej.
5. Active Serum L’biotica – serum o działaniu silnie nawilżającym i ujędrniającym, wysokie stężenie niskocząsteczkowego kwasu hialuronowego zapewnia odbudowę i regenerację skóry.
6. Liftingujący koncentrat Dermo Expert Floslek – intensywnie napina, ujędrnia oraz długotrwale wygładza zmarszczki i linie mimiczne, a także modeluje owal twarzy.
7. Głęboko oczyszczające plastry na nos L’biotica – z ekstraktem z drzewa herbacianego, usuwają uporczywe, trudne do usunięcia zaskórniki i zanieczyszczenia.



W sumie stosuję podobną pielęgnację, nie znałam jednak jej nazwy - Kanapkowa :)
Co o niej myślicie? Stosujecie taką wieloetapową pielęgnację?

Pozdrawiam,
Anna | Kosmetykoholizm

1 komentarz:

  1. Zaciekawiły mnie te plastry na nos L'biotica. Kiedyś już używałam czegoś podobnego, ciekawe jak te by się u mnie sprawdziły ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Kosmetykoholizm - Media , Blogger